Lekkie grzechotki, które maluch sam utrzyma w dłoni, pierwszy świadomy chwyt i odkrycie, że to jego ruch tworzy dźwięk.
Najważniejsza jest mała waga i smukły uchwyt, który zmieści się w drobnej rączce, co ocenisz, porównując grzechotkę z dłonią dziecka na zdjęciach producenta.
Wymagamy gładkich krawędzi i mocnych połączeń, w których nic się nie odkręca ani nie rozpada na pół.
Wolimy grzechotanie mechaniczne, z kuleczek w środku, od głośników i elektroniki, bo taki dźwięk jest cichszy i naturalny.
Odrzucamy grzechotki, w których przez pęknięcie mogłyby się wysypać luźne kuleczki, oraz z drobnymi, doklejanymi ozdobami.
Miękkie kaczątko z cichą grzechotką w środku. Idealne na pierwsze chwytanie, a wieczorem zostaje przy dziecku jako przytulanka. Klasyczny plusz Jellycat, który dzieci uwielbiają.
Na co uważać: Cena wyraźnie wyższa niż u zwykłych grzechotek
Mały króliczek z kółkiem, które dziecko łapie i gryzie podczas ząbkowania. Delikatnie grzechocze, a kolorowe metki przyciągają wzrok. Klasyk Little Dutch na start.
Na co uważać: Bywa chwilowo niedostępna w części sklepów
Miękka grzechotka w kształcie księżyca z dzwoneczkiem w środku. Lekka jak piórko, dziecko samo nią potrząsa i wsłuchuje się w dźwięk. Ładny pastel od holenderskiego Jollein.
Na co uważać: Producent nie podaje dokładnego zakresu wieku